LICHWIARSKA SPÓŁKA TYLKO W MOJEJ GŁOWIE?

Co może łączyć związki pracownicze i ruchy lokatorskie? Wolność słowa i nierozerwalnie związana z nią wolność pozyskiwania informacji. Podstawowe prawo człowieka, od którego władza ma się „odczepić”, ew. stworzyć procedury umożliwiające dostęp do informacji. Niektórym instytucjom, przedsiębiorcom i organizacjom, które korzystają z publicznych pieniędzy lub wykonują zadania publiczne, to prawo nie jest na rękę. Dlatego próbują wykręcać się od udzielania informacji. Ten tekst jest o spółce, która od dwóch lat szuka sposobu nieudzielenia odpowiedzi na pytanie ile zarobiła z publicznych pieniędzy.

Kto pyta, nie błądzi

Dwa lata temu Zarząd Nieruchomości Komunalnych w Lublinie postanowił szybko i bez większego zaangażowania urzędników „rozprawić się” z lokatorami i lokatorkami zadłużonych mieszkań komunalnych. W trybie zapytania o cenę wyłonił wrocławską spółkę MASTA sp. z o.o. W sumie eksmisje 15 osób i rodzin miały kosztować gminę 90 tys. zł. Spółka miała też otrzymać bonus w wys. 600 zł za eksmisję każdej osoby, która nie była ujęta w wykazie ZNK, ale faktycznie zamieszkiwała w danym lokalu. Usługa miała być kompleksowa: spółka z Wrocławia zapewniła od razu współpracującego z nią komornika ze Świebodzina i firmę przeprowadzkową z Sosnowca. Jako Lubelska Akcja Lokatorska zaczęliśmy szukać informacji o spółce. Dotarliśmy do  archiwalnych artykułów. Kilka lat wcześniej spółka, w zarządzie której był ten sam człowiek – Maciej Stalinger – nie zapewniła pomieszczeń tymczasowych na warszawskiej Woli. Ówczesna sprawa była przedmiotem interpelacji poselskiej
i zainteresowania prokuratury.

Dotarliśmy do osób, które miały być eksmitowane w Lublinie. Podały nam adresy hoteli robotniczych, do jakich miały zostać przeniesione. Okazało się, że rezerwacje zrobiła inna spółka, podając fałszywe adresy e – mail. Rezerwacje obowiązywały tylko na dwa tygodnie (wg umowy miał to być co najmniej miesiąc). O eksmisjach kierownictwo hoteli nic nie wiedziało. Dowiedziawszy się o manipulacjach MASTA sp. z o.o., hotel anulował rezerwacje. Ze względu na niezapewnienie pomieszczeń tymczasowych zablokowaliśmy pierwsze eksmisje. Pikanterii całej sprawie dodawał fakt, że jako gmina zapłaciliśmy m.in. za eksmisję osoby, która od kilku lat nie żyła.

Spółka sama o sobie

Najpierw zapytaliśmy ZNK o umowę, którą podpisał ze spółką i o korespondencję mailową między nimi. W tej umowie spółka, reprezentowana przez Macieja Stalingera, posługiwała się nazwą „Kancelaria Zarządzania Wierzytelnościami MASTA sp. z o.o.”. Na stronie internetowej widnieją już różne nazwy: „Kancelaria Zarządzania Wierzytelnościami MASTA”, „MASTA spółka z ograniczoną odpowiedzialnością”. Na różnych portalach można też znaleźć nazwę „Masta M. Stalinger”. Natomiast próżno szukać NIP lub REGON na stronie www spółki. Zatem skąd mamy pewność, że to ten sam podmiot? Ta sama osoba w zarządzie. Ten sam zakres działalności. Ten sam adres e – mail widniał w wymianie maili pomiędzy ZNK a spółką i na jej stronie internetowej. Adres siedziby z umowy był tożsamy z adresem podanym na stronie www spółki i
w rejestrze przedsiębiorców.

Jeszcze dwa lata temu spółka chwaliła się tysiącami podmiotów, z którymi współpracowała, w tym z samorządami. Bardzo nas zainteresowało, które samorządy i ile zapłaciły za podobne usługi, za jakie my zapłaciliśmy w Lublinie. Zgodnie z art. 61 Konstytucji mamy prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa.

Udają, że ich nie ma

Zawnioskowaliśmy do spółki o wszystkie umowy realizowane ze środków publicznych zawarte przez spółkę od chwili powstania do 13.08.2015 r. na adres e – mail znaleziony na stronie internetowej. Przez pół roku spółka milczała. Po sprawdzeniu strony internetowej po tym czasie okazało się, że… tego adresu e – mail już nie ma i zastąpił go inny. Jeszcze raz skierowaliśmy to samo pytanie na nowy adres mailowy. Tym razem zrobiliśmy zrzut ekranu ze strony www spółki. Cierpliwie odczekawszy maksymalny termin na udzielenie informacji, czyli 14 dni, bez żadnej reakcji spółki, skierowaliśmy skargę na bezczynność do sądu administracyjnego. Sęk w tym, że taką skargę składa się za pośrednictwem skarżonego – w tym wypadku MASTA sp. zo.o. A ta nie czuła się w obowiązku przekazać skargi do sądu. Dlatego złożyliśmy bezpośrednio do sądu wniosek o ukaranie grzywną za nieprzekazanie skargi.

To nie oni, to inna spółka

I tak rozpoczął się teatr absurdu trwający już drugi rok. Wszystko dzięki kancelarii prawniczej wynajętej przez spółkę. Sąd administracyjny wymierzył spółce grzywnę w wysokości 200 zł. Ta złożyła zażalenie. Treść jest dość obszerna, ale sprowadza się do następujących argumentów: (1) MASTA sp. z o.o. nie jest podmiotem, do którego złożono wniosek (wniosek podpisaliśmy do „Masta M. Stalinger”; po lekturze dwóch akapitów wyżej, nie dziwcie się czemu); (2) MASTA sp. z o.o. nie ma obowiązku udostępniać takiej informacji, przekazywać skargi do sądu, a tym samym nie może podlegać grzywnie; (3) asekuracyjnie – gdyby sąd nie przychylił się do powyższych argumentów – MASTA sp z o.o. dorzuciła w swym wywodzie, że umowy zawarte z samorządami są w całości objęte tajemnicą przedsiębiorcy. NSA uwzględnił zażalenie spółki, bo uznał, że trzeba rozwiać wszelkie wątpliwości kto tu jest kim. A po dwóch latach te wątpliwości zaczęły być na tyle poważne, że zaczęliśmy zastanawiać się czy my na pewno złożyliśmy wniosek…? Sprawa wróciła do sądu administracyjnego we Wrocławiu. Ten wezwał nas do wskazania, do kogo skierowaliśmy wniosek, co uczyniliśmy, załączając umowę spółki z ZNK. Po dwóch kolejnych krótkich rozprawach, sąd podtrzymał grzywnę. Spółka ponownie złożyła zażalenie do NSA.

Najciekawsze jest to, że od dwóch lat sądy administracyjne nie rozpatrzyły sprawy merytorycznie, odpowiadając na pytanie czy spółka ma obowiązek udostępnić umowy czy nie, tylko sprawdzają czy skarga trafiła pod właściwy adres. I o takie odwlekanie spółce chodzi. Jak stwierdził Maciej Stalinger dla lubelskiego miesięcznika: „Do tej pory nie ma jednak wyroku sądowego podważającego dobre imię firmy”. I na tym argumencie jeszcze przez chwilę będzie się opierać. Czekamy na rozpatrzenie zażalenia przez Naczelny Sąd Administracyjny.

Prokuratura nie widzi problemu

Równolegle złożyliśmy zawiadomienie do prokuratury o przestępstwie nieudostępnienia informacji – poprzez nieposiadanie Biuletynu Informacji Publicznej (art. 23 ustawy z dnia 6 września 2001 r. o dostepie do informacji publicznej). Po krótkich perturbacjach związanych z ustalaniem przez prokuraturę swojej właściwości, otrzymaliśmy postanowienie o odmowie wszczęcia dochodzenia.

Gdzie szukać pomocy?

Traktowanie wolności informacji jako dyskrecjonalnej sfery działania organów władzy publicznej, a nie jako prawa człowieka, jest stałą praktyką. Niestety często inne podmioty – organizacje pozarządowe, spółki z udziałem pieniędzy publicznych,
a także te podmioty, które z pieniędzy publicznych po prostu korzystają, tym bardziej nie poczuwają się do udostepniania informacji w tym zakresie. Przy takim podejściu sądów i prokuratury jak opisane powyżej, uzyskanie informacji staje się coraz trudniejsze. Bez względu na to czy chodzi o obszar związany z pracą, mieszkaniem czy jakikolwiek inny, w praktyce będziemy mieć tyle praw, ile sobie wywalczymy. Dlatego warto nie ustępować pola i wspólnie egzekwować to, co nam się należy. Poradę prawną w zakresie dostępu do informacji można uzyskać pod adresem: porady.siecobywatelska.pl lub samodzielnie poczytać na ten temat na stronie: informacjapubliczna.org.

Wszystkie dokumenty związane ze sprawą spółki MASTA znajdują się pod tekstem na: lubelskaakcjalokatorska@wordpress.com. Na bieżąco działania grupy opisujemy na profilu facebookowym Lubelskiej Akcji Lokatorskiej.

Tekst opublikowany w Biuletynie Inicjatywy Pracowniczej (numer 48)

http://ozzip.pl/publikacje/biuletyn-ip

Załączniki:

  1. Umowa ZNK z MASTA sp. z o.o. – https://lubelskaakcjalokatorska.wordpress.com/2015/09/
  2. Korespondencja pomiędzy ZNK a MASTA sp. z o. o.
  3. Oświadczenie właścicieli hotelu w Świdniku – https://lubelskaakcjalokatorska.files.wordpress.com/2015/08/123456789.jpg
Reklamy

Podsumowanie II Dni Lokatorskich w Lublinie

3132a0e28f709569139a4c04a0604a3e

W tamtym roku przybiliśmy nakaz eksmisji na drzwiach Ratusza. Sprawdziliśmy w tym roku – urzędnicy i urzędniczki nadal tam są. A urząd to największa bariera w dochodzeniu swoich praw przez lokatorów i lokatorki. W maju po raz drugi w Lublinie podczas manifestacji „Brak pieniędzy to nie zbrodnia – Lublin przeciwko fikcyjnym zadłużeniom” wykrzyczeliśmy główne problemy lokatorskie.

Eksmisje zamiast mieszkań

Tematem przewodnim tegorocznych Dni Lokatorskich był DŁUG. Podczas dwóch dni spotkań, wykładów, warsztatów i projekcji przyglądaliśmy się mechanizmom powstawania i wychodzenia z długu. Od ubiegłego roku w kwestii zadłużeń w Lublinie nic się nie zmieniło. Poza tym, że dług rośnie. Problem zadłużeń wciąż dot. ponad połowy lokatorów i lokatorek w mieszkaniach komunalnych. W Lublinie jest ponad 9 000 mieszkań komunalnych, z czego ponad 6 200 jest zadłużonych. Władze miasta mówią: wszyscy są tacy sami. Im nie chce się pracować, nie płacą i dewastują mieszkania. Wmawia się nam, że to są ludzie, którzy celowo doprowadzają budżet miasta do ruiny. W ten sposób buduje się społeczne przyzwolenie dla wzrostu eksmisji. Eksmisje, nakazy zapłaty, egzekucje komornicze to jedyny sposób na wychodzenie z problemu zadłużenia, jaki widzą urzędnicy i urzędniczki. Potrzeba więcej mieszkań komunalnych, a nie eksmisji. W Lublinie ok. 6 tys. osób czeka w kolejce, a w ciągu ostatnich 2 lat urząd nie oddał do użytku ani jednego mieszkania.

Wg danych GUS w Lublinie nastąpił znaczący wzrost wykonywanych eksmisji, a niezmiennie powodem znakomitej większości z nich są zadłużenia czynszowe. Dodatkowe koszty, które obciążają lokatorów i lokatorki to koszty postępowań sądowych o eksmisję, komornicze, grzywny (w przypadku skazań za zajęcie pustostanów). Tylko w 2015 r. Zarząd Nieruchomości Komunalnych w Lublinie złożył 97 pozwów o eksmisję i 15 zawiadomień o wdarciu się do mieszkania przeciwko lokatorom i lokatorkom. W ten sposób urząd zadłuża ludzi.

            Utrata lokalu przez eksmisję doprowadza do sytuacji patowej. Ludzie zadłużeni z reguły nie pochodzą z elitarnych, zamożnych rodzin i często nie mogą liczyć na żadne wsparcie lokalowe. Wzrasta liczba osób doświadczających bezdomności, które następnie ustawiają się w kilkutysięcznej kolejce po mieszkania komunalne, których buduje się maks. kilkadziesiąt w skali roku.

Program oddłużeniowy

Od 1,5 r. naciskamy na urzędników i urzędniczki, żeby wprowadzili program oddłużeniowy z wariantem całkowitego umorzenia. Dopiero dwa miesiące temu radni i radne dyskutowali  na ten temat. Podczas komisji radnych ws. programu oddłużeniowego usłyszeliśmy od nich m.in. takie argumenty: „po przyjęciu programu zaleje nas fala cwaniactwa”, „ludzie bojąc się eksmisji, mobilizują się i dokonują wpłat”, „normalnie jak ktoś ma długi, siedzi w więzieniu”, „postawmy grubą kreskę – jeśli ktoś przez 3 m-ce nie płaci, od razu go eksmitować”, „jeśli nie ma gdzie – należałoby po prostu stworzyć jakieś kontenery”.  Z takim podejściem za rok będziemy w tym samym miejscu albo cofniemy się przynajmniej o kilka kroków w myśleniu o polityce mieszkaniowej. Programu oddłużeniowego oczywiście do tej pory nie ma.

Lokatorzy na sprzedaż

Szykanuje się lokatorów i lokatorki, ale prawdziwa patologia to urzędy. Sprzedają mieszkania z ludźmi prywatnym właścicielom. A co się potem dzieje? Standardowo podwyżki czynszów.

W ubiegłym roku cała Polska usłyszała o radnym dzielnicy, który w Lublinie czyścił kamienicę. Kupił ją za bezcen. Niespełna miesiąc później zażądał od lokatorek od 80-400 tys. zł „odszkodowania” za rzekome 10-letnie zaległości czynszowe. Teraz podnosi im czynsz.

Powstał też problem mieszkań zakładowych. Przykładów można szukać w całym kraju. W Lublinie fabryka sprzedała mieszkania zakładowe spółdzielni, a ta – prywatnym właścicielom. Lokatorzy i lokatorki czynsz płacili, ale właściciel nie przekazał pieniędzy zarządcy. Dlatego mieszkanie jest teraz zadłużone mimo wpłat. Odbyły się już dwie licytacje tych mieszkań. Po licytacji nawet nie będzie konieczna rozprawa o eksmisję w sądzie. Od razu pojawi się właściciel z komornikiem, a ludzie trafią do noclegowni albo schroniska. „Mówili: budujcie mieszkania dobrze, bo to mieszkania dla was, dla waszych dzieci i wnuków. Okazało się, że budowaliśmy mieszkania dla przekrętów”. Tak podsumowała to jedna z lokatorek na manifestacji. Walczą w tej sprawie od 17 lat w sądzie.

Solidarność naszą bronią

Problemy mieszkaniowe to problemy społeczne – dotyczą nas wszystkich. Lokatorzy i lokatorki powinni się organizować i jednoczyć, żeby skutecznie przeciwstawiać się tym wszystkim problemom. Akcje lokatorskie robią to już teraz. W Dniach Lokatorskich w Lublinie  uczestniczyły osoby z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Kolektywu Syrena, Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów, Warszawskiej i Rzeszowskiej Federacji Anarchistycznej. Opowiadali o reprywatyzacji, czyszczeniu kamienic i zadłużaniu lokatorów i lokatorek. Nie ma znaczenia czy to Lublin, Poznań czy Warszawa. Wszędzie problemy są podobne. Dlatego potrzebujemy wzajemnego wsparcia.

Fotorelacja i program Dni Lokatorskich znajdziecie na facebooku Lubelskiej Akcji Lokatorskiej i na http://www.lubelskaakcjalokatorska.worpress.com.

Sprawy lokatorskie

3132a0e28f709569139a4c04a0604a3e

Dług

Tematem przewodnim tegorocznych Dni Lokatorskich jest DŁUG. Podczas dwóch dni spotkań, wykładów, warsztatów i projekcji przyjrzymy się mechanizmom powstawania i wychodzenia z długu. Od ubiegłego roku w kwestii zadłużeń w Lublinie nic się nie zmieniło. Poza tym, że dług rośnie.

Problem zadłużeń wciąż dot. ponad połowy lokatorów i lokatorek w mieszkaniach komunalnych. W Lublinie jest ponad 9 000 mieszkań komunalnych, z czego ponad 6 200 jest zadłużonych. Władze miasta mówią: wszyscy są tacy sami. Im nie chce się pracować, nie płacą i dewastują mieszkania. Wmawia się nam, że to są ludzie, którzy taki sposób życia wybrali, którzy celowo doprowadzają budżet miasta do ruiny.

Ten sposób myślenia urzędników i urzędniczek doprowadził do tego, że mamy dług w wysokości 190 mln zł. To wynik nalicznia odsetek – fikcyjnego zadłużenia. Według danych przedstawionych przez Wydział Audytu i Kontroli 47% całej kwoty zadłużenia stanowią odsetki i koszty sądowe. Latami nie uświadamiano lokatorom i lokatorkom, jakie są konsekwencje niepłacenia, nie motywowano ich do spłaty i nie aktywizowano po to, aby samodzielnie byli w stanie płacić czynsz. W tym procesie powinny uczestniczyć wszystkie instytucje, które w Lublinie mają kontakt z lokatorami i lokatorkami. Dotychczasowe działania urzędników nie były skuteczne, bo nie odpowiadały możliwościom finansowym lokatorów i lokatorek. W zasadzie głównym pomysłem na „rozwiązanie” sytuacji były eksmisje.

Wg danych GUS w Lublinie nastąpił znaczący wzrost wykonywanych eksmisji, a niezmiennie powodem znakomitej większości z nich są zadłużenia czynszowe. Dodatkowe koszty, które obciążają lokatorów i lokatorki to koszty postępowań sądowych: o eksmisję, komornicze, grzywny (w przypadku skazań za zajęcie pustostanów). W 2015 r. ZNK złozyło 97 pozwów o eksmisję i 15 zawiadomień o wdarciu się do mieszkania przeciwko lokatorom i lokatorkom.

Program oddłużeniowy

W październiku 2015 r. zorganizowaliśmy konferencję prasową, przekazując Prezydentowi Miasta Lublin propozycję programu oddłużeniowego. Od tego czasu wielokrotnie bezskutecznie monitowaliśmy do Urzędu o podjęcie działań w kwestii programu. Byliśmy na 6 komisjach Rady Miasta Lublin, spotkaniach z klubami radnych, wysłaliśmy swoje uwagi do wszystkich radnych. Na sesji Rady Miasta Lublin dwukrotnie upadł projekt programu wniesiony przez ZNK.  Zadaliśmy 7 pytań związanych ze stanem zadłużenia miasta i programem. Zrobiliśmy analizę programów oddłużeniowych w innych miastach, by dostarczyć argumentów i danych potrzebnych do stworzenia realnie działającego programu w Lublinie. Byliśmy na 2 spotkaniach w Urzędzie Miasta Lublin, 1 spotkaniu konsultacyjnym w ZNK. Rada Dzielnicy  Tatatry przekazała własną propozycję programu, a my złożyliśmy w sumie 4 pisma ws. programu oddłużeniowego w urzędzie. Z jakim skutkiem? Na żadną z naszych oficjalnych propozycji nie otrzymaliśmy pisemnej odpowiedzi. Programu oddłużeniowego nadal nie ma. W urzędowych kuluarach krąży projekt, który – według ustalonych kryteriów – w rzeczywistości uwzględnia tylko lokatorów i lokatorki mających pieniądze.

Według nas celem programu oddłużeniowego powinno być doprowadzenie do sytuacji, w której lokatorzy i lokatorki zaczną na bieżąco płacić czynsz, a nie skupienie się na samym długu. W dalszym ciągu postulujemy przeprowadzenie kampanii informacyjnej, dzięki której mieszkańcy i mieszkanki dowiedzą się, że unikanie problemu nie jest rozwiązaniem, a zadłużenie można spłacić w dogodny dla siebie sposób. Warto podejmować działania prewencyjne i próbować docierać do świadomości ludzi, zamiast straszyć ich eksmisjami. Tym bardziej, że jak pokazuje doświadczenie z ostatnich lat, zadłużenie osób eksmitowanych rośnie, a nie zmniejsza się. Program oddłużeniowy mógłby być kompleksowym rozwiązaniem, uwzględniającym różne warianty, w tym całkowite umorzenie dla osób w najtrudniejszej sytuacji.

Odcinamy się od prac na obecnym projektem programu oddłużeniowego. Jesli zostanie uchwalony w takiej wersji, ocenimy jego skuteczność.

Czyszczenie kamienic

Rok 2016 zdecydowanie należał do Mariusza Kasprzaka, radnego dzielnicy Kośminek. Za bezcen kupił kamienicę przy ul. Skibińskiej. Niespełna miesiąc później zażądał od lokatorek od 80-400 tys. zł „odszkodowania” za rzekome 10-letnie zaległości czynszowe. Wysłał do nich pismo nakazujące opuszczenie kamienicy w ciągu 10 dni, bo budynek groził zawaleniem. Obecnie stan kamienicy się nie poprawił, natomiast obecnie nie przeszkadza to właścicielowi wynajmować pustych mieszkań nowym lokatorom. Sąd odrzucił pozew Kasprzaka o eksmisję. W uzasadnieniu sędzia mocno zaznaczyła, że jego zachowanie naruszało zasady współżycia społecznego. Jak sytuacja wygląda teraz? Właściciel nadal próbuje pozbyć się lokatorek. Tym razem podniósł im czynsz 3-krotnie, mimo że nie wyremontował ich mieszkań ani przestrzeni wspólnej w kamienicy. Lokatorki będą walczyły z nieuzasadnioną podwyżką czynszu w sądzie.

Głośno było także o lokatorach kamienicy przy ul. Peowiaków. We wrześniu 2016 r. właściciel bezprawnie wyrzucił rodzinę z dzieckiem z mieszkania. Bez uprzedzenia i pod ich nieobecność wpuścił ekipę remontową. Skuli ściany i podłogę tak, że mieszkanie nie nadaje się do zamieszkania. Sprawa trafiła do prokuratury, ale ta nie dopatrzyła się przestępstwa i wniosła o umorzenie postępowania. Równolegle lokatorzy walczą o przepisanie najmu w sądzie i przywrócenie stanu używalności mieszkania. Nadzór budowalny i urząd miasta rozkłądają ręce. Do tej pory urząd nie odpowiedział na petycję w tej sprawie, którą podpisało ponad 700 osób. Jak sytuacja wygląda teraz? Jeden z lokatorów mieszka w lokalu w podłych warunkach. Matka z dzieckiem pomieszkuje „kątem” u rodziców. Właściciel składa lokatorom propozycje finansowe w zamian za wyprowadzenie się i wycofanie pozwów. Lokatorzy złożyli wniosek o mieszkanie komunalne. Wnoszą o kolejną kontrolę nadzoru budowlanego w mieszkaniu.

Lokatorzy na sprzedaż

Przez ostatni rok zgłosiło się do nas kilka osób, które w poprzednim ustroju dostały od państwa przydział na mieszkania. Po prywatyzacji (i reprywatyzacji) wraz z mieszkaniami „trafiły” w nowe ręce, bez dalszej pomocy od państwa ani samorządu. „Przydział” jest cenniejszy od niejednej umowy najmu. Obowiązuje na czas nieokreślony, a stawki czynszu w tych sytuacjach nie mogą być swobodnie windowane przez właścicieli.

70-letni p. Stanisław wraz z żoną mierzą się z nieuzasadnioną podwyżką czynszu. Dostali przydział do mieszkania 27 lat temu. W ramach reprywatyzacji kamienica z zarządu gminy przeszła w ręce dwóch prywatnych właścicielek. Sukcesywnie od 6 lat podnoszą czynsz. Tylko w 2015 r. wzrósł o 160%. Jako uzasadnienie podwyżki właścicielki podały m.in. fakturę sprzed 20 lat za wywóz nieczystości w części niemieszkalnej budynku (!). Jak sytuacja wygląda teraz? Lokator i właścicielki zgodziły się podjąć próbę mediacji. Ich wynik poznamy na kolejnej rozprawie 25.05.

Nic nie da się zrobić

Największym problemem w doprowadzeniu do poprawy sytuacji mieszkaniowej jest postawa niektórych urzędników_czek i radnych. W urzędzie istnieją trzy standardowe wzory odpowiedzi dla lokatorów_ek:

  • dla lokatorów_ek bez dachu nad głową i każdej innej osoby oczekującej na mieszkanie z zasobu miasta – prosimy o złożenie wniosku o mieszkanie, nic więcej nie możemy zrobić,
  • dla lokatorów_ek z przydziału – kamienica jest prywatna, prosimy o złożenie wniosku o mieszkanie, nic więcej nie możemy zrobić
  • dla osób zajmujących pustostany – skierowaliśmy pozew do sądu o eksmisję i zawiadomienie do prokuratury o wdarcie się do lokalu, jak się wyprowadzicie, prosimy o złożenie wniosku o mieszkanie, nic więcej nie możemy zrobić

Na ostatniej komisji radnych ws. programu oddlużeniowego usłyszeliśmy od nich m.in. takie argumenty: „po przyjęciu programu zaleje nas fala cwaniactwa”, „ludzie bojąc się eksmisji, mobilizują się i dokonują wpłat”, „normalnie jak ktoś ma długi, siedzi w więzieniu”, „postawmy grubą kręskę – jeśli ktoś przez 3 m-ce nie płaci, od razu go eksmitować”, „jeśli nie ma gdzie – należałoby po prostu stworzyć jakieś kontenery”.

Z takim podejściem za rok będziemy w tym samym miejscu albo cofniemy się przynajmniej o krok w myśleniu o polityce mieszkaniowej.

Trudny partner społeczny czy brak dostępu do informacji?

Od początku działalności złożyliśmy 38 wniosków o informację w sprawach lokatorskich do Urzędu Miasta Lublin oraz Zarządu Nieruchomości Komunalnych. Odpowiedzieli na 29 z nich. W pozostałych przypadkach nie udostępnili informacji, nie odpowiedzieli na wszystkie pytania lub odpowiadali wymijająco. Średnio czekaliśmy na odpowiedź to 14 dni. W tym Urząd Miasta Lublin niemal w każdym przypadku odpowiadał w maksymalnym terminie lub go przekraczał. Natomiast ZNK udzielało odpowiedzi w ciągu kilku dni. Sztandarowym przykładem odmowy dostępu do informacji był projekt programu oddłużeniowego. Pytaliśmy o niego wielokrotnie od lutego 2016 r. Przez rok urząd nie udostępnił projektu na nasz wniosek. Najciekawsza sytuacja miała miejsce w maju 2016 r. Zapytaliśmy o program oddłużeniowy 11.05.2016 r. Urząd odpowiedział 25.05.2016 r. (po tym jak projekt pojawił się na sesji), że miał projekt w dniu złożenia wniosku, a opublikował go w Biuletynie Informacji Publicznej dzień po otrzymaniu naszego wniosku. Co to oznacza? Link do projektu mógł zostać przesłany nam niezwłocznie – dzień po zadaniu pytania. Gdybyśmy nie monitorowali BIP, dowiedzielibyśmy się o projekcie po jego uchwaleniu. W styczniu 2017 r. złożyliśmy zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa przez Prezydenta Miasta Lublin. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa ze względu na brak znamion przestępstwa. Sąd nie uwzględnił naszego zażalenia (sygn. akt. III Kp 224/17). Uzasadnienie prokuratury zawierało identyczne argumenty, które wcześniej otrzymaliśmy od Sekretarza Miasat Lublin. Odpowiedź załączamy.

            Od 2015 r. staramy się pozyskać wszystkie umowy, jakie spółka MASTA sp. z o.o. podpisała z samorządami, czym chwaliła się na swojej stronie internetowej. Najpierw ignorowała wnioski, nie przekazała także skargi na bezczynność do sądu. Obecnie przed Wojewódzkim Sądem Administracyjnym we Wrocławiu toczy się sprawa o nałożenie na nią grzywny. Przypomnijmy, wrocławska spółka MASTA sp. z o.o. została wynajęta przez Urząd Miasta w 2015 roku do przeprowadzenia masowych eksmisji na terenie Lublina.

 

Kontakt:

lubelska.akcja.lokatorska@gmail.com

667 674 720

FB: https://www.facebook.com/LubelskaAkcjaLokatorska/?fref=ts

www: https://lubelskaakcjalokatorska.wordpress.com/

Wybrane dane dot. polityki mieszkaniowej w Lublinie

Liczba pozwów o eksmisję skierowanych przez urząd w latach 2012-2015 336
Liczba wyroków z prawem do lokalu socjalnego w latach 2016-2017 141
Kwota odszkodowań dla prywatnych właścicieli od miasta za niedostarczenie lokali socjalnych przez urząd lokatorom_kom z zasądzonym lokalem socjalnym w latach 2010-2017 (dane nie obejmują 5 miesięcy w 2015 r.) 2, 632 281,97
Liczba wniosków o dodatki mieszkaniowe w latach 2016-2017 11331
Liczba wniosków o mieszkanie komunalne złożonych w ostatnim naborze 666
Zapotrzebowanie na mieszkania komunalne i lokale socjalne (stan na czerwiec 2015) 5000 oczekujących w kolejce na mieszkanie i  1012 na lokal socjalny
Liczba oddanych do użytku mieszkań w latach 2015-2016 0

 

Śniadanie prasowe z Lubelską Akcją Lokatorską

Zapraszamy na śniadanie prasowe z Lubelską Akcją Lokatorską

13.05 (sobota) o godz. 11.00
plac przed Galerią Labirynt (ul.Popiełuszki 5)

3132a0e28f709569139a4c04a0604a3e

W dniach 13-14 maja odbędą się II Dni Lokatorskie w Lublinie. W tym roku manifestujemy problem fikcyjnych zadłużeń, które dot. ponad połowy lokatorów i lokatorek w mieszkaniach komunalnych.

Zdarzeniem rozpoczynającym będzie przemarsz pod hasłem “Brak pieniędzy to nie zbrodnia – Lublin przeciwko fikcyjnym zadłużeniom”. Pikieta rozpocznie się o godz. 12.00 przy ul. Peowiaków 13. Do przemówień zaprosiliśmy akcje lokatorskie z innych miast.

Zadłużenie mieszkań komunalnych w Lublinie wynosi ponad 190 mln zł. Brak pomysłu urzędników na rozwiązanie problemu. Mimo zapowiedzi od prawie 2 lat w Lublinie nie został uchwalony program oddłużeniowy. Proponowane dotychczas wersje uchwały pomijają lokatorów i lokatorki w trudnej sytuacji finansowej.

Za ogólnym problemem zadłużenia kryją się tragiczne historie pojedynczych osób. Mierzą się one z problemem fikcyjnych zadłużeń. Od kwoty faktycznych zaległości czynszowych nalicza się odsetki, które powodują konieczność zaciągania dalszych pożyczek na spłatę. ZNK politykę mieszkaniową rozumie jako politykę eksmisyjną. Skazuje ludzi na ponoszenie kosztów procesów sądowych, komorniczych i grzywny, gdy ci próbują znaleźć dach nad głową w pustostanach.

Podczas śniadania prasowego przedstawimy aktualne dane dot. zadłużeń w Lublinie oraz przyczyny powstawania długu.

Przez ostatni rok zmagaliśmy się z czyścicielami kamienic. Każdy z nich pokazał inną metodę na pozbycie się lokatorów i lokatorek: od podwyżek czynszu, przez nękanie pismami z bezprawnymi roszczeniami po brutalne wyrzucenie z mieszkania. Do tych sytuacji doprowadziła m.in. reprywatyzacja w Lublinie.

Podczas śniadania prasowego:  

  1. Podsumujemy kluczowe problemy lokatorskie w 2016/2017 roku w Lublinie.
  2. Zaprosimy lokatorów i lokatorki, którzy skomentują te problemy ze swojej
  3. Jarosław Urbański z Wielkopolskiego Stowarzyszenia Lokatorów opowie o zmaganiach z czyścicielami kamienic w Poznaniu.
  4. Odpowiemy na wszystkie pytania związane z działalnością Lubelskiej Akcji

Podczas śniadania zapewniamy poczęstunek oraz materiały podsumowujące wydarzenia minionego roku.

Dni Lokatorskie 2017

PLAKAT DNI DO DRUKULubelska Akcja Lokatorska zaprasza na drugą edycję Dni Lokatorskich w Lublinie. Szczegółowy program znajdziecie na samym dole.

Tym razem tematem przewodnim wydarzenia będzie DŁUG. Podczas dwóch dni spotkań, wykładów, warsztatów i projekcji przyjrzymy się mechanizmom powstawania i wychodzenia z długu.

Będzie to jednocześnie kontynuacja rozmowy o polityce mieszkaniowej Lublina. Zadamy pytania o jej skuteczność: czy jest to polityka nastawiona na działanie czy raczej polityka zaniechań? Przypomnimy najważniejsze wydarzenia, będące w naszym zainteresowaniu w minionym roku min.: problem czyszczenia kamienic, brak programu oddłużeniowego, brak zainteresowania władz miasta sprawami lokatorów i lokatorek.

W tym roku manifestujemy problem fikcyjnych zadłużeń, które dot. ponad połowy lokatorów i lokatorek w mieszkaniach komunalnych.

Zadłużenie mieszkań komunalnych w Lublinie wynosi ponad 190 mln zł. Ze strony urzędników nie pojawia się realne rozwiązanie tej sytuacji. Widać natomiast brak pomysłu. Mimo zapowiedzi od prawie 2 lat w Lublinie nie został uchwalony tzw. program oddłużeniowy. Proponowane dotychczas wersje uchwały pomijają lokatorów i lokatorki w trudnej sytuacji finansowej.

Za ogólnym problemem zadłużenia kryją się tragiczne historie pojedynczych osób. Mierzą się one z problemem fikcyjnych zadłużeń. Od kwoty faktycznych zaległości czynszowych nalicza się odsetki, które powodują konieczność zaciągania dalszych pożyczek na spłatę. ZNK politykę mieszkaniową rozumie jako politykę eksmisyjną. Skazuje ludzi na ponoszenie kosztów procesów sądowych, komorniczych i grzywny, gdy ci próbują znaleźć dach nad głową w pustostanach. Będzie to jednocześnie kontynuacja rozmowy o polityce mieszkaniowej Lublina. Zadamy pytania o jej skuteczność, czy jest to polityka nastawiona na działanie czy raczej polityka zaniechań.

Do rozmów zaprosiliśmy ekspertów i ekspertki m.in. z Warszawy i Poznania, ale również lokatorów i lokatorki. Chcemy możliwie szeroko przyjrzeć się sytuacji mieszkaniowej w naszym mieście, kierując tym samym uwagę władz na pogłębiające się problemy lokatorów i lokatorek.

PROGRAM II Dni Lokatorskich
13.05 ( sobota )

11:00 śniadanie prasowe
Spotkanie dla lubelskich dziennikarzy i dziennikarek. Prosimy o potwierdzenie przybycia na adres: lubelska.akcja.lokatorska@gmail.com lub numer telefonu: 605 731 868.

12:00- 14.00 pikieta “Brak pieniędzy to nie zbrodnia – Lublin przeciwko fikcyjnym zadłużeniom”
Rozpoczęcie przemarszu przy ul. Peowiaków 13 w kierunku Ratusza.

15:00-16:30 wykład “Dług i wszystko wokół niego”
Kolektyw Syrena z Warszawy opowie o mechanizmach powstawania i wychodzenia z długu.

16-45 – 19.30 blok: Skutki reprywatyzacji
„Czym jest proceder czyszczenia kamienic?” Jarosław Urbański Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów przedstawi zmagania z czyścicielami kamienic w Poznaniu.
Piotr Ciszewski i Robert Nowak opowiedzą z czym wiąże się reprywatyzacja w kontekście książki swojego autorstwa pt. “Wszystkich nas nie spalicie”

21:00 koncert Zdrady Pałki
Klub Wyrko (Al. Józefa Piłsudskiego 13)

14.05 ( niedziela )

13:30 Niedziela Filmowa
Pokaz filmów związanych z tematyką lokatorską.

Stanowisko Lubelskiej Akcji Lokatorskiej w sprawie projektu programu oddłużeniowego dla Gminy Lublin

Dlaczego program oddłużeniowy?
W naszym przekonaniu problem zadłużenia lokali komunalnych jest problemem dwupłaszczyznowym. To przede wszystkim bardzo duży problem społeczny. Ludzie posiadają zadłużenie, z którym nie potrafią sobie poradzić. W tej chwili ten problem dotyka ponad 2 tysięcy mieszkańców i mieszkanek miasta, nie płacących na bieżąco czynszu. Druga płaszczyzna to problem finansowy, czyli 200 mln zł zadłużenia miasta. Bez rozwiązania problemu społecznego, miasto nie doprowadzi w dłuższej perspektywie do odzyskania tych pieniędzy. Według Wydziału Audytu i Kontroli zadłużenie osób eksmitowanych rośnie. Więc eksmisje nie tylko nie rozwiążą problemu, ale go pogłębią. Zdjęcie programu z porządku obrad i przygotowanie jego realnie działających rozwiązań, poprzedzonych dogłębną analizą problemu, jest w naszej ocenie jedyną decyzją, która może dać efekt.

Nasze stanowisko
Żądamy zdjęcia tzw. programu oddłużeniowego z porządku obrad najbliższej sesji i przygotowania przez ZNK konkretnej analizy wydolności programu: do jakiej liczby lokatorów i lokatorek trafi oraz ile z nich będzie realnie mogło z niego skorzystać. Czy aktualna sytuacja finansowa lokatorów i lokatorek pozwoli im na skorzystanie z któregokolwiek z proponowanych przez ZNK wariantów? Czy uwzględniono – poza kosztem miesięcznej raty oraz bieżącego czynszu -wydatki, które lokatorzy i lokatorki muszą ponieść , tj. opłaty za media, wyżywienie, leki itd.? Nie jest możliwe w naszej ocenie, by tego typu program został stworzony i prowadzony bez oparcia o współpracę właściwych jednostek miejskich, takich jak: Wydział Spraw Mieszkaniowych, Miejski Urząd Pracy, Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie , mających wiedzę i doświadczenie we wspieraniu osób, rodzin w trudnej sytuacji życiowej, borykających się często z problemami mieszkaniowymi.

Działania
Temat programu oddłużeniowego jest w naszych działaniach priorytetem. Postrzegamy go jako część całości, którą jest polityka mieszkaniowa. Podjęliśmy ponownie próby zwrócenia uwagi na rangę tego problemu oraz zainteresowania wszystkich osób decyzyjnych, w tym Prezydenta Miasta Lublin, radnych i radne Rady Miasta Lublin, lokalnych polityków, media oraz grupy społeczne zajmujące się tym tematem. Odbyły się m.in. spotkania z przedstawicielami Rady Dzielnicy Tatary (jedyna rada dzielnicy, która przygotowała również swoją propozycję programu). Chcemy dotrzeć do wszystkich klubów rady miasta. Weźmiemy udział w komisjach rady miasta oraz sesji, zaplanowanej na 2 lutego.

Historia programu
Zainicjowaliśmy pracę nad programem oddłużeniowym 1,5 roku temu. Przedstawiliśmy naszą propozycję po zakończeniu masowych eksmisji zleconych prywatnej firmie przez ZNK w 2015 roku. Czekaliśmy na reakcję i projekt przygotowany przez urzędników. Nie otrzymaliśmy go. Wnosiliśmy o udostępnienie projektu „programu oddłużeniowego” po raz pierwszy w lutym ub.r. Jednak zapoznaliśmy się z nim dopiero w maju, gdy ostateczna wersja pojawiła się w BIP – kilka dni przed sesją, na której miała być uchwalona. Po naszej interwencji Prezydent zdjął projekt z porządku obrad.

Brak konsultacji
W grudniu ponownie zapytaliśmy o projekt uchwały. Sekretarz Miasta Lublin odpowiedział, że jest to dokument wewnętrzny i nie udostępni go. W lipcu uczestniczyliśmy w jedynym spotkaniu ws. projektu uchwały w ZNK. Na nasze zaproszenie wzięło w nim udział kilkanaście osób z różnych organizacji. Kolejne spotkanie miało odbyć się w sierpniu, jednak ZNK poinformował nas pisemnie, że dalsze konsultacje uważa za bezcelowe. Złożyliśmy w sierpniu kolejne uwagi do programu (przesyłamy w załączniku).
Od tamtego czasu (sierpień 2016), mając na uwadze fakt, że temat ten był i jest ważnym elementem dyskusji publicznej w Lublinie oraz szansą dla blisko 2 tysięcy osób do wyjścia ze spirali zadłużenia i pozostania w swoich domach, ze strony urzędników nie otrzymaliśmy żadnej informacji odnośnie postępów w pracy nad programem. Nie podjęli dialogu, widać natomiast brak chęci konsultacji. Do dnia dzisiejszego nie uzyskaliśmy od ZNK również odpowiedzi na pytanie kogo realnie obejmie proponowany program, ile osób z niego skorzysta, czy proponowane przez ZNK warianty spłaty zadłużenia są osiągalne dla zadłużonych lokatorów.
Pojawił się natomiast kolejny projekt programu ZNK, który będzie poddany głosowaniu 2 lutego, różniący się od poprzedniej wersji jedynie wydłużeniem okresu spłaty o dwa lata w jednym wariancie. Pojawia się więc pytanie, co przez pół roku ZNK zrobił z programem, by stał się wydolny i realnie funkcjonujący?

Lubelska Akcja Lokatorska

Smutna historia o programie oddłużeniowym

Ponad rok temu zorganizowaliśmy konferencję prasową, przekazując Prezydentowi Miasta Lublin propozycję programu oddłużeniowego. Od tego czasu wielokrotnie bezskutecznie monitowaliśmy do Urzędu o podjęcie działan w kwestii programu. Byliśmy na 3 komisjach Rady Miasta Lublin, spotkaniu z  radnym, wysłaliśmy swoje uwagi do wszystkich radnych. Na sesji Rady Miasta Lublin upadł projekt programu wniesiony przez Zarząd Nieruchomości Komunalnych .  Zadaliśmy 7 pytań związanych ze stanem zadłużenia miasta i programem. Zrobiliśmy analizę programów oddłużeniowych w innych miastach, by dostarczyć argumentów i danych potrzebnych do stworzenia realnie działającego programu w Lublinie. Byliśmy na 2 spotkaniach w Urzędzie Miasta Lublin, 1 spotkaniu konsultacyjnym w ZNK. Rada Dzielnicy  Tatatry przekazała własną propozycję programu, a my złożyliśmy w sumie 4 pisma ws. programu oddłużeniowego w Urzędzie. Z jakim skutkiem? Prezydent Miasta Lublin po raz drugi odmówił nam wglądu do aktualnego projektu programu oddłużeniowego zaproponowanego przez ZNK. Jednocześnie nie przedstawil jakichkolwiek informacji świadczących o tym, by prace nad projektem po stronie Urzędu trwały.

Kontekst

W Lublinie połowa mieszkań komunalnych jest zadłużona na łączną kwotę ok. 200 mln zł. Chyba już nikt, włącznie z urzędnikami_czkami, nie łudzi się, że tę kwotę uda się odzyskać w całości. Oczywiście z miesiąca na miesiąc zadłużenie rośnie i naliczane są odsetki. W tej chwili suma odsetek jest praktycznie równa faktycznemu zadłużeniu. Do tej pory ZNK proponował odpracowanie zadłużenia osobom korzystającym z pomocy Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie, jednocześnie zarejestrowanym w urzędzie pracy z zadłużeniem do 30 tys. zł. Podobno możliwości jest więcej na dogodnych warunkach, ale praktycznie nie da się samodzielnie odnaleźć takiej informacji, choćby na stronie ZNK – http://www.znk-lublin.pl/odpracowanie.php. W maju ZNK, nie konsultując tego ze stroną społeczną, wniósł projekt programu oddłużeniowego pod głosowanie na sesji Rady Miasta Lublin. Po naszej interwencji Prezydent Miasta Lublin projekt zdjął z porządku obrad.

Pomysł na rozwiązanie

Nie jest ani prosty ani pewny, ale lepszego na razie nie ma. Według nas celem programu oddłużeniowego powinno być doprowadzenie do sytuacji, w której lokatorzy i lokatorki zaczną na bieżąco płacić czynsz, a nie skupienie się na samym długu. W dalszym ciągu postulujemy przeprowadzenie kampanii informacyjnej, dzięki której mieszkańcy i mieszkanki dowiedzą się, że unikanie problemu nie jest rozwiązaniem, a zadłużenie można spłacić w dogodny dla siebie sposób. Warto podejmować działania prewencyjne i próbować docierać do świadomości ludzi, zamiast straszyć ich eksmisjami. Tym bardziej, że jak pokazuje doświadczenie z ostatnich lat, zadłużenie osób eksmitowanych rośnie, a nie zmniejsza się. Program oddłużeniowy mógłby być kompleksowym rozwiązaniem, uwzględniającym różne warianty, w tym całkowite umorzenie dla osób w najtrudniejszej sytuacji. Analiza skuteczności programów oddłużeniowych w innych miastach prowadzi do wniosku, że bez względu na procentową wysokość umorzenia (sięgającą nawet 80%), kwota zadłużenia radykalnie się nie zmniejsza, a lokatorzy i lokatorki na kolejnych etapach „wypadają” z programu. Każde prowizoryczne rozwiązanie jest krótkowzroczne i nie wprowadzi realnej zmiany, zarówno dla lokatorów i lokatorek, jak i dla budżetu miasta. Zadłużenie mieszkań komunalnych jest naszym wspólnym problemem, a umożliwienie regularnego płacenia czynszu osobom, które w tym momencie nie potrafią wyjść z zadłużenia, wymaga od nas solidarności i leży w naszym dobrze pojętym interesie.

Konsultacje

Spotkaliśmy się z Wiceprezydentem Miasta Lublin, Sekretarzem Miasta Lublin oraz dyrekcją Zarządu Nieruchomości Komunalnych i Wydziału Spraw Mieszkaniowych. Ustaliliśmy wstępne terminy kolejnych spotkań z odpowiedzialnymi za program oddłużeniowy urzędnikami_czkami. Z czasem wyszło trochę inaczej. Odbyło się jedno spotkanie w ZNK, na które na nasze zaproszenie stawiło się kilkanaście osób z różnych organizacji i instytucji. Wszystkie postulowały zorganizowanie kolejnych spotkań. W następnych miesiącach ZNK, pytany o termin następnego spotkania, uznało  dalsze konsultacje za bezcelowe.

Epilog?

Minął rok, pojawiły się kolejne propozycje, różne organizacje wyraziły zainteresowanie problemem, a konsultacji ani samego programu dalej nie ma. Zapewne niebawem się pojawi, podobnie jak w maju, w BIPie Urzędu Miasta Lublin kilka dni przed głosowaniem. Dyrektor ZNK obawia się oskarżenia o naruszenie dyscypliny finansów publicznych ze względu na wysokość miejskiego zadłużenia. Szczerze wątpimy, żeby wprowadzenie programu oddłużeniowego, niepopartego żadną analizą możliwości spłaty zadłużenia przez lokatorów_ki, zwolniło go z poniesienia tej odpowiedzialności. Jeżeli ZNK wie lepiej, jakie warianty należy zastosować, nie będziemy składać więcej swoich propozycji. Natomiast przyjrzymy się skuteczności zaproponowanego programu.

Załączniki:

Odpowiedź ZNK

III Propozycja do Programu Oddłużeniowego LAL

Notatka ze spotkania konsultacyjnego w ZNK

Uchwała ws. programu oddłużeniowego RD Tatary

Załącznik do uchwały RD Tatary

II Propozycja programu oddłużeniowego LAL

Analiza programów oddłużeniowych – załącznik

Uwagi do projektu programu oddłużeniowego LAL

I propozycja programu oddłużeniowego LAL